Oświadczenie złożone przez senatora Adama Bodnara na 51. posiedzeniu Senatu w dniu 28 stycznia 2026 r.

skierowane do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego

Jak powszechnie wiadomo, na Białorusi od lat dochodzi do stopniowego umacniania się autorytarnego reżimu pod przywództwem Aleksandra Łukaszenki. Znaczna eskalacja w tym zakresie nastąpiła po wyborach prezydenckich w 2020 r. Zostały one przeprowadzone w sposób budzący ogromne wątpliwości, o czym świadczyły liczne doniesienia o nieprawidłowościach oraz oszustwach. Mimo to, Aleksander Łukaszenka po raz kolejny ogłosił się zwycięzcą wyborów prezydenckich. Sytuacja ta powtórzyła się również przy kolejnych wyborach w 2025 r. Tym samym Aleksander Łukaszenka od 1994 r. nieprzerwanie trwa na swoim stanowisku.

Wywołało to wyraźny sprzeciw Białoruskiego społeczeństwa, które w sierpniu 2020 r. masowo wyszło na ulice na terenie całego kraju. Były to największe protesty w historii niepodległej Białorusi. Niestety spotkały się one z brutalną reakcją ze strony władz. Służby tłumiły demonstracje przy bezprawnym użyciu siły, zatrzymując tysiące protestujących, których w wielu przypadkach poddawały następnie torturom lub innym formom złego traktowania. Od tego czasu na terenie Białorusi mamy do czynienia z systematycznymi represjami wymierzonymi we wszystkich, którzy ośmielą się wyrazić swój krytyczny stosunek do rządzących.

W tym celu władze m. in. posługują się bardzo szeroko stosowanymi przepisami służącymi do walki z ,,ekstremizmem”. Lista tak zaklasyfikowanych treści obejmuje tysiące pozycji, na które składają się konta w mediach społecznościowych, strony niezależnych mediów i organizacji broniących praw człowieka oraz krytyczna literatura. Łączy je jedno – sprzeciw wobec władz oraz informowanie o rzeczywistej sytuacji w kraju. Twórcy tych treści są surowo karani, a osoby jakkolwiek wspierające ich działalność podlegają dotkliwym karom finansowym.

Portal BELSAT podaje, że według danych przekazanych z końcem roku przez Centrum Praw Człowieka „Wiasna” w białoruskich zakładach karnych przebywa 1131 więźniów politycznych. Wśród osadzonych znajdują się poważnie chorzy, osoby z niepełnosprawnością bądź cierpiące na zaburzenia psychiczne, seniorzy oraz osoby w trudnej sytuacji rodzinnej. Od maja 2020 r. za więźniów politycznych uznano ponad 4 tysiące osób, a łącznie z osobami skazanymi na inne niż pozbawienie wolności kary ogólna liczba obywateli skazanych z powodów politycznych w ciągu ostatnich 5 lat rośnie do ponad 9 tysięcy.

W grudniu białoruskie władze w wyniku rozmów ze Stanami Zjednoczonymi uwolniły 123 więźniów politycznych, nakazując im opuścić kraj. Zostali oni w pierwszej kolejności przetransportowani do Ukrainy, a następnie na terytorium Unii Europejskiej. Większość z nich wyraziła chęć pozostania w Polsce i złożyła wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej. Za solidarność i pomoc polskiej administracji dziękował jeden z liderów białoruskiej opozycji Paweł Łatuszka (za: BELSAT). Uwolnienie tej grupy więźniów politycznych jest bardzo dobrą informacją, jednak należy pamiętać, że z powodów politycznych pozbawionych wolności pozostaje nadal ok. 1000 osób, w tym niezłomny Andrzej Poczobut. Nie rozwiązuje to również systemowych problemów, z jakimi na co dzień mierzą się obywatele Białorusi.

Działania reżimu Łukaszenki zmusiły wiele osób do ucieczki. Szacuje się, że z powodu tych zdarzeń do sąsiadujących państw udało się około 500 tys. Białorusinów (źródło). Według najnowszych danych w Polsce znajduje się obecnie około 140 tys. Białorusinów posiadających tytuł pobytowy (raport NBP). Niestety wyjazd za granicę nie oznacza wcale końca problemów. Przede wszystkim na miejscu często pozostają członkowie ich rodzin, co wiąże się z istotnym obciążeniem emocjonalnym, gdyż osoby te obejmowane są nadzorem służb.

Ponadto wprowadzone zostało prawo umożliwiające pozbawienie obywatelstwa mieszkających za granicą osób, które zostały skazane, chociażby zaocznie, za ekstremizm czy działanie na szkodę Białorusi (nowelizacja ustawy o obywatelstwie z 2023 r.). Najpoważniejszym ograniczeniem był dekret ustanawiający ograniczenia w zakresie dostępu do usług urzędowych zza granicy (dekret 278 z 2023 r.). Białoruskim misjom dyplomatycznym odebrano kompetencje do wydawania, wymieniania bądź odnawiania paszportów oraz poświadczania pełnomocnictw. Pozbawiło to tysiące osób możliwości uzyskania ważnego dokumentu tożsamości bez powrotu na Białoruś – co jak wiadomo nie jest bezpieczną opcją. Równocześnie do tych osób kierowane są wezwania do osobistego stawiennictwa w urzędach w kraju w celu uzyskania lub wymiany dokumentu pod rygorem odpowiedzialności administracyjnej, w tym nałożeniem grzywny pieniężnej.

Brak ważnego paszportu znacząco utrudnia funkcjonowanie migrantów z Białorusi w Polsce, nawet gdy posiadają oni prawo pobytu. Problemy pojawiają się już w zakresie samych procedur legalizacyjnych. Choć rząd przyjął w 2023 r. pewne rozwiązania, które miały ułatwić tej grupie zalegalizowanie swojego pobytu w Polsce, to niestety okazały się one niewystarczające, szczególnie w połączeniu z ogólną niewydolnością systemu. Chodzi tu przede wszystkim o: rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 28 czerwca 2023 r. w sprawie obywatelstw, których posiadanie uprawnia do ubiegania się o wydanie polskiego dokumentu podróży dla cudzoziemca w warunkach określonych w art. 252a ust. 1 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz. U. poz. 1247 z późn. zm.) oraz rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 28 czerwca 2023 r. w sprawie obywatelstw, w przypadku posiadania których nie pobiera się opłaty za wydanie polskiego dokumentu podróży dla cudzoziemca (Dz. U. poz. 1244).

Przedstawiciele społeczności białoruskich, w tym stowarzyszenie Diaspora Białoruska oraz organizacja Centrum Białoruskiej Solidarności, od dłuższego czasu informują o problemach w tym zakresie. Zostały one również kompleksowo opisane w analizie Amnesty International, której tytuł trafnie podsumowuje sytuacje wielu migrantów z Białorusi – jest to ,,Permanentna tymczasowość” (źródło).

W tym miejscu chciałbym się skupić na trudnościach związanych z polskim dokumentem podróży. Jest to dokument uprawniający do przekraczania granicy, gdy cudzoziemiec nie posiada ważnego paszportu i nie ma możliwości jego uzyskania. Wydaje go wojewoda.

  1. Najbardziej alarmującym problemem, jest to, że dokument podróży wydawany jest jedynie rok. Podczas gdy samo oczekiwanie na wezwanie do uzupełnienia braków formalnych niezbędnych do wszczęcia postępowania administracyjnego może trwać od 9 do nawet 12 miesięcy. Najpoważniejszym brakiem formalnym jest brak dokumentu potwierdzającego tożsamość. Dochodzi do tego, że w momencie wezwania wnioskodawcy nie posiadają żadnego ważnego dokumentu potwierdzającego tożsamość ze względu na utratę ważności zarówno polskiego dokumentu podróży, jak i karty pobytu. Nie są więc oni w stanie uzupełnić braków formalnych, co kończy się pozostawieniem wniosku bez rozpoznania. Skutkuje to tym, że cały okres pobytu zostaje uznany za nieudokumentowany. Pokazuje to, iż na tle całokształtu dotychczasowych rozwiązań prawnych w połączeniu z praktyką organów dochodzi do powstania bardzo poważnej pułapki systemowej.
  2. Ponadto, brak jest jednolitej praktyki wojewodów w zakresie przedłużania dokumentów podróży. Niektórzy z nich dopuszczają wniosek o przedłużenie, jedynie po utracie ważności dotychczasowego dokumentu. Niektórzy dopuszczają złożenie takiego wniosku na miesiąc przed utratą ważności dotychczasowego dokumentu. Niemniej w każdym przypadku, ze względu na powszechną przewlekłość organów w tym zakresie, dochodzi wtedy do powstania kilkumiesięcznej luki, podczas której osoby pozostają bez żadnego dokumentu podróży – ani paszportu ani polskiego dokumentu podróży – a w niektórych przypadkach również bez żadnego dokumentu potwierdzającego tożsamość.
  3. Dodatkowo sam status polskiego dokumentu podróży jako dokumentu potwierdzającego tożsamość nie został uregulowany ustawowo. Co prawda w grudniu 2023 r., w odpowiedzi na pismo ze strony Centrum Solidarności Białoruskiej, MSWiA potwierdziło ten status na podstawie systemowej interpretacji przepisów (taka interpretacja znalazła się w piśmie z 5 grudnia 2023 r. wydanym przez Dyrektora Departamentu Spraw Międzynarodowych i Migracji Mariusza Boguszewskiego), jednak mimo upływu czasu, nie zostało to wprost wyrażone w ustawie. W praktyce prowadzi to do licznych trudności, takich jak odmowa otwarcia rachunku bankowego, problemy z identyfikacją tożsamości w instytucjach prywatnych, a także przypadki niewpuszczania cudzoziemców na pokład samolotu, mimo posiadania ważnego polskiego dokumentu podróży. Biorąc pod uwagę konstytucyjną wartość pewności prawa jest to element, który powinien zostać dodany do ustawowej definicji legalnej dokumentu podróży.
  4. Wątpliwości pod kątem zgodności z zasadą pewności prawa budzi również to, że rozporządzenie dające podstawę do ubiegania się przez obywateli Białorusi o dokument podróży na preferencyjnych warunkach (Dz. U. poz. 1247 z późn. zm.) wydawane jest jedynie na okres pół roku. Do tej pory było one co te kilka miesięcy przedłużane. Zdecydowanie nie jest to rozwiązanie optymalne, szczególnie w świetle tego, iż opisany tak alarmujący stan łamania praw człowieka utrzymuje się w Białorusi już od 5 lat i na razie nie zapowiada się, żeby w najbliższym czasie miała nastąpić pozytywna zmiana w tym zakresie.

Ponadto w latach 2021-2023 NIK przeprowadził kontrolę, która wykazała, że w pięciu urzędach wojewódzkich aż 60 % spraw legalizacyjnych prowadzono z naruszeniem przepisów. Nieprawidłowości polegały przede wszystkim na bezczynności i przewlekłości, niekiedy rażącej. Sytuacją tą zainteresował się również RPO, który kilkukrotnie zwracał się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w tej sprawie (źródło).

Niniejszym oświadczeniem chciałbym dołączyć się do tego głosu i w imieniu społeczności białoruskiej zwrócić uwagę na wyżej opisane problemy oraz skierować do ministra spraw wewnętrznych i administracji następujące pytania:

  1. Czy w ministerstwie prowadzone są prace mające na celu wydłużenie okresu ważności dokumentu podróży? Jeżeli tak, na jakim etapie się one znajdują?
  2. Czy w ministerstwie prowadzone są prace mające na celu ujednolicenie praktyki wojewodów jako organów właściwych w sprawie wydawania polskich dokumentów podróży w zakresie warunków przyjmowania wniosków o przedłużenie dokumentu podróży?
  3. Czy w ministerstwie prowadzone są prace nad wprowadzeniem ustawowej regulacji wyraźnie stwierdzającej, iż polski dokument podróży stanowi dokument potwierdzający tożsamość?
  4. Czy, w świetle tego, że niekorzystna sytuacja na Białorusi utrzymuje się już od co najmniej 5 lat, ministerstwo zamierza zmienić praktykę w zakresie co półrocznego przedłużania rozporządzenia dającego podstawę prawną do ubiegania się przez obywateli Białorusi o wystawienie dokumentu podróży?
  5. Czy ministerstwo prowadzi bieżący dialog z przedstawicielami społeczności białoruskiej oraz organizacjami pozarządowymi zajmującymi się prawami migrantów w celu realnego dostosowania wdrażanych rozwiązań do ich potrzeb?

Jednocześnie w imieniu społeczności białoruskiej chciałbym zaapelować do ministerstwa o podjęcie bądź zintensyfikowanie wysiłków w zakresie wszystkich wymienionych przeze mnie obszarów. Na koniec chciałbym również podziękować przedstawicielom organizacji Centrum Białoruskiej Solidarności, w szczególności Pani Mecanas Oldze Dobrowolskiej, za przekazanie informacji o występujących problemach oraz udzielenie uwag merytorycznych wynikających z praktycznego doświadczenia w tym zakresie.

Adam Bodnar