Kongres Re_Mind

Ostatnio miałem ogromną przyjemność stać się częścią Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind, który w dniach 22-24 czerwca odbył się w Hali Stulecia we Wrocławiu. W odpowiedzi na narastający kryzys zdrowia psychicznego i rosnącą popularność mitów oraz pseudopsychologii w przestrzeni publicznej wydarzenie to  zainicjował mój uniwersytet – Uniwersytet SWPS.

Celem kongresu jest stworzenie przestrzeni do merytorycznej rozmowy i wymiany informacji z zakresu psychologii, która będzie realnym wsparciem dla instytucji, osób fizycznych, przedstawicieli biznesu oraz organizacji pozarządowych w podejmowaniu świadomych decyzji. Na kongresie poruszane były różnorodne tematy związane z psychologią i jej nowymi zastosowaniami, które pokazują to, jak może ona odpowiadać na współczesne wyzwania społeczne, podzielone na 14 ścieżek tematycznych. Swoją wiedzą i doświadczeniem podzieliło się z publicznością ponad 200 wybitnych prelegentów.

W ramach tego wydarzenia wziąłem udział w debacie eksperckiej, będącej częścią panelu – o tytule literackim, lecz niestety bezpośrednio i dotkliwie związanym z naszą obecną rzeczywistością – ,,Wojna i pokój”. Poświęcony był on zagadnieniu wpływu wojny na tkankę społeczną.

W debacie wzięli udział również: wicepremier i Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, prof. Marcin Zaborski (SWPS), prof. Tomasz Grzyb (SWPS), prof. Wojciech Kulesza (SWPS), dr Marzena Netczuk-Gwoździewicz (Akademia Wojsk Lądowych im. Gen. Tadeusza Kościuszki), a całą dyskusję moderowała Joanna Dunikowska-Paź.

Celem debaty było przede wszystkim pochylenie się nad tym, jakie konsekwencje społeczne niesie za sobą poczucie i przeczucie ewentualnego konfliktu na terenie Polski. Wraz z Radosławem Sikorskim zapewniliśmy spojrzenie na tę kwestię z perspektywy instytucji władz publicznych – przede wszystkim pod kątem identyfikowanych zagrożeń oraz działań podejmowanych w odpowiedzi na nie.

Rosnące zagrożenia hybrydowe

W trakcie debaty podzieliłem się swoimi refleksjami z czasu, gdy sprawowałem funkcję Prokuratora Generalnego. Chociaż na ten moment nie jesteśmy częścią otwartego konfliktu zbrojnego, to nie można zapominać, że wojna hybrydowa już zawitała w nasze progi. Pamiętam, jak wstrząsające było dla mnie to, jak często dochodziły do nas informacje o akcjach sabotażowych, dywersyjnych i szpiegowskich. Warto w tym miejscu chociażby wspomnieć sytuację podpalenia centrum handlowego na Marywilskiej w Warszawie, próbę podpalenia fabryki farb pod Wrocławiem – którą na szczęście skutecznie powstrzymały nasze służby – czy atak sabotażowy na kolej w postaci podłożenia ładunków wybuchowych na tory na jesieni 2025 r. Statystyki w tym zakresie urosły w ostatnich latach w sposób nieprawdopodobny. Dodatkowo w ostatnich dniach pojawiła się po raz pierwszy najprawdopodobniej nowa forma działania służb rosyjskich na terenie Polski, w postaci egzekucji wrogów reżimu.

Wydarzenia te zdecydowanie wpływają na wzrastające poczucie zagrożenia wśród nas. Odczucia z tym związane nie są jednak jednolite. Zagrożenie to, w sposób oczywisty, jest dużo bardziej odczuwalne na północno-wschodnich terenach przygranicznych, które są najbardziej narażone na pierwszą, bezpośrednią falę ewentualnego ataku, niż w Polsce centralnej czy częściach południowych i zachodnich. Przy okazji ostatniej debaty, która odbyła się w Giżycku miałem okazję porozmawiać z przedsiębiorcami z przygranicznych miejscowości, takich jak Bartoszyce czy Gołdap, którzy podzieli się tym, jak dużą niepewność odczuwają na co dzień. To zróżnicowanie musimy mieć na uwadze, żeby dobrze dostosować nasze strategiczne podejście – nie tylko w tym twardym militarnym sensie, ale również w wymiarze społecznym.

Od kilku lat podejmujemy duży wysiłek na rzecz budowania naszych zdolności wojskowych i obronnych. Nasze służby stale monitorują i zwalczają działania sabotażowe czy dezinformacyjne, bądź im zapobiegają. Prawda jest jednak taka, że przygotowanie się na wszystkie scenariusze nie jest możliwe. Dlatego tak ważne jest wypracowanie świadomości, odporności psychicznej i silnych więzi w naszym społeczeństwie, które stanowić będą podstawę do elastycznego i skutecznego reagowania na nowe rodzaje zagrożeń. Musimy jako państwo równolegle podejmować działania, które przekują lęk i poczucie zagrożenia w świadomość, przygotowanie i odporność społeczną. Jest to dobre miejsce, żeby przywołać słowa z przemówienia Radosława Sikorskiego, który powiedział, że jednym z wniosków, które przynosi wojna jest to, że wiara w człowieka jest jedynym co nam pozostaje.

Ważne słowa Radosława Sikorskiego

Debatę poprzedziło krótkie wystąpienie Radosława Sikorskiego, w którym podzielił się on swoimi przemyśleniami. Podkreślił, że wojna zaburza fundamenty naszego codziennego funkcjonowania, jako że narusza nietykalność cielesną, prawo do prywatności, ochronę własności, zobowiązania między ludźmi a przede wszystkim podważa elementarne poczucie bezpieczeństwa. Odwołując się do historii, swoich własnych doświadczeń jako korespondent wojenny w Afganistanie w latach 80. oraz do obrazów z literatury podkreślił to, jak cienka potrafi być granica między porządkiem a chaosem.

Ze strony Radosława Sikorskiego padły niezwykle dobitne słowa, pod którymi w pełni się podpisuję. Zaznaczył on, że dokładnych skutków wojny nie da się przewidzieć. Niewiadomą pozostaje to, jak my się w tej sytuacji zachowamy. Niemniej jedno jest pewne: śmierć i cierpienie.

Równocześnie zauważył, że w dłuższej perspektywie czasowej wojna staje się często impulsem,  nie tylko do odbudowania, ale i do stworzenia nowego porządku politycznego czy społecznego, który będzie bardziej odporny na tego rodzaju zagrożenia. To właśnie ze względu na strach przed powtórzeniem dramatów poprzednich lat Europa zbudowała po II wojnie światowej system instytucjonalny mający zapobiegać koncentracji zasobów, prowadzącej do braku równowagi między państwami. Mowa tu o Europejskiej Wspólnocie Węgla i Stali, która z biegiem dekad przekształciła się we współczesną Unię Europejską. Zakorzenione w chęci zapobiegania konfliktom i zabezpieczeniu pokojowego funkcjonowania państw było również stworzenie Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Zdaniem premiera, to pamięć o wojny skłaniała nas do budowania pokoju. Dlatego tak ważne jest jej podtrzymywanie oraz budowanie świadomości zagrożeń.